Przejdź do treści
LANDREW logo
Wróć do blogaPoradnik

Taras, zadaszenie i wiata w Głogowie Małopolskim

8 min czytania LANDREW
Taras, zadaszenie i wiata w Głogowie Małopolskim

Taras, zadaszenie, wiata albo altana w Głogowie Małopolskim to robota, o której decyduje grunt: piaszczysty, płaski i po ulewie długo trzymający wodę.

W samym Głogowie i w okolicznych wsiach buduje się zupełnie inaczej niż na pogórzu pod Rzeszowem.

Zebraliśmy tutaj to, o co najczęściej pytają nas klienci z gminy: z Wysokiej Głogowskiej, Bud Głogowskich, Rudnej Małej, Pogwizdowa, Przewrotnego, Rogoźnicy i Stykowa. Bez teorii z katalogów — z tego, co widzimy na budowach po sąsiedzku.

Dlaczego tutejsza działka rządzi się swoimi prawami

Głogów Małopolski leży na Płaskowyżu Kolbuszowskim, w Kotlinie Sandomierskiej. W praktyce oznacza to trzy rzeczy, które realnie zmieniają sposób budowania.

Po pierwsze — jest płasko. To brzmi jak sama zaleta i przy tarasie faktycznie nią jest: nie trzeba walczyć ze spadkiem terenu ani budować wysokich podpór. Ale płaski teren ma swoją cenę. Woda nigdzie sama nie spłynie. Jeżeli nikt jej świadomie nie odprowadzi, po każdej większej ulewie stanie dokładnie tam, gdzie stoi konstrukcja.

Po drugie — grunt jest piaszczysty. Piasek świetnie przepuszcza wodę, więc sam w sobie jest wdzięczny. Problem w tym, że niżej często trafia się warstwa, która wody już nie przepuszcza — i wtedy woda zatrzymuje się pod powierzchnią. Dlatego przy pomiarze zawsze pytamy, czy po deszczu w danym miejscu stoi kałuża i jak długo. To jedno zdanie od właściciela mówi nam więcej niż godzina oglądania działki.

Po trzecie — dużo tu sosny i otwartej przestrzeni. Działki pod Przewrotnem, Budami Głogowskimi czy Wysoką Głogowską potrafią sąsiadować z lasem. Z jednej strony cień i igliwie, które zatrzymuje wilgoć na deskach. Z drugiej — tam, gdzie las się kończy, zaczyna się otwarte pole i wiatr, który trzeba uwzględnić przy każdej lekkiej konstrukcji z dachem.

Taras — o trwałości decyduje to, czego nie widać

Klienci dzwonią, żeby porozmawiać o desce: drewno czy kompozyt, jaki kolor, jaka szerokość. To ważne, ale o tym, czy taras posłuży lata, decyduje warstwa pod spodem.

Podbudowa

Na piaszczystym gruncie punkty podparcia muszą sięgnąć poniżej głębokości przemarzania — w naszym rejonie liczymy około metra. Za płytkie posadowienie działa przez pierwszą zimę bez zarzutu, a po drugiej albo trzeciej taras zaczyna „pracować": pojawiają się nierówności, deski przestają leżeć w jednej płaszczyźnie, a przy domu robi się szczelina.

Przewietrzanie i spadek

Pod deskami musi być prześwit, a powietrze musi mieć którędy przechodzić. Taras zamknięty z czterech stron to taras, który gnije od spodu, a właściciel widzi problem dopiero wtedy, gdy jest za późno. Do tego dochodzi spadek — jeden, maksymalnie dwa procent w kierunku od budynku. Na płaskiej działce nikt go za nas nie zrobi, trzeba go zaplanować.

Drewno czy kompozyt

Krótko: drewno jest tańsze na wejściu, wygląda naturalnie i wymaga olejowania. Kompozyt kosztuje więcej na starcie, ale potem nie trzeba przy nim nic robić. Pod lasem — w Przewrotnem czy Budach Głogowskich, gdzie na taras stale spada igliwie i dłużej utrzymuje się wilgoć — kompozyt zwykle wybacza więcej zaniedbań. Na otwartej, słonecznej działce obie opcje sprawdzają się podobnie i decyduje gust oraz budżet. Na bezpłatnej wycenie pokazujemy próbki obu materiałów, żeby można je było zobaczyć i dotknąć, a nie oglądać na zdjęciu.

Zadaszenie tarasu — u nas zamawiane najczęściej

To nasze najczęstsze zlecenie i zwykle najlepiej wydane pieniądze. Zadaszenie zamienia taras z miejsca „na ładną pogodę" w miejsce używane od wiosny do jesieni, niezależnie od deszczu.

Wiatr. Na otwartych działkach — a takich w gminie jest sporo — zadaszenie działa jak żagiel. Liczy się przekrój słupów, sposób zakotwienia i połączenia. To nie jest miejsce na oszczędzanie i po tym najłatwiej poznać konstrukcję zrobioną porządnie.

Śnieg. Dach zadaszenia musi przyjąć obciążenie śniegiem tak samo jak dach domu. Stąd biorą się przekroje belek, które na pierwszy rzut oka wydają się przewymiarowane — one po prostu mają wytrzymać luty, a nie lipce.

Strona świata. Zadaszenie od południa bez przemyślanego pokrycia potrafi zrobić z tarasu piekarnik. Poliwęglian przepuszcza światło i jest lekki, blacha jest trwała i uniwersalna, gont bitumiczny najlepiej dopasowuje się do dachu domu. Przy wycenie patrzymy, z której strony świeci słońce i jak zadaszenie będzie wyglądać razem z budynkiem — dostawiona wiata, która nie pasuje do domu, psuje całą elewację.

Wiata samochodowa zamiast garażu

Coraz więcej osób w gminie buduje się „pod Rzeszowem, ale poza miastem" — Rudna Mała, Pogwizdów, Miłocin, Zabajka. Dojazd do pracy do Rzeszowa zajmuje kilkanaście minut, a działka jest większa i tańsza niż w mieście. Do tego dochodzi drugie auto w rodzinie i pytanie, gdzie je trzymać.

Murowany garaż to koszt, czas i formalności. Drewniana wiata jest tańsza, staje znacznie szybciej, a na piaszczystym gruncie jest prostsza w posadowieniu niż budynek z fundamentem. Auto stoi pod dachem, zimą nie trzeba skrobać szyb, a konstrukcja wygląda jak część ogrodu, nie jak blaszak. Wiatę można też od razu zaplanować szerzej — z miejscem na rowery, kosiarkę i drewno kominkowe pod jednym dachem.

Altana — więcej zależy od ustawienia niż od wielkości

Przy altanie najważniejsze pytanie nie brzmi „jak duża", tylko „gdzie". Trzeba trzymać wymagane odległości od granicy działki, ale poza przepisami liczy się zdrowy rozsądek.

Altana wciśnięta pod sosny wygląda na wizualizacji bajkowo, a w praktyce stale zasypuje ją igliwie, dach ciągle jest mokry i konstrukcja praktycznie nie ma szansy wyschnąć. Jeśli już ma stać w cieniu, trzeba dać jej większy spadek dachu i porządną impregnację. Drugi typowy błąd to ustawienie altany zbyt daleko od domu — im dalej, tym rzadziej się z niej korzysta. Najlepiej sprawdzają się altany w zasięgu wzroku z kuchni, z realnym dojściem, którym da się przejść wieczorem bez brodzenia w mokrej trawie.

Dom szkieletowy i domek letniskowy

Budownictwo szkieletowe to nasza podstawowa technologia. Dom powstaje szybko, ma cienkie ściany przy dobrej izolacji — czyli więcej metrów użytkowych w tym samym obrysie — i jest przewidywalny kosztowo, bo materiał jest policzony przed startem, a nie w trakcie.

W okolicy sprawdzają się dwa scenariusze. Pierwszy to dom całoroczny na stałe, na działce w gminie. Drugi to domek letniskowy na działce rekreacyjnej przy lesie, w stronę Przewrotnego i Stykowa — mniejszy, tańszy, ale zbudowany tak, żeby dało się z niego korzystać również poza sezonem, a nie tylko przez dwa miesiące wakacji.

Zgłoszenie czy pozwolenie — bez zgadywania

To pytanie pada przy niemal każdej wycenie, więc krótko i uczciwie.

  • Wolno stojąca altana albo wiata o niewielkiej powierzchni zwykle mieści się w trybie zgłoszenia — przepisy ograniczają zarówno metraż, jak i liczbę takich obiektów w przeliczeniu na powierzchnię działki.
  • Zadaszenie przylegające do domu bywa traktowane inaczej niż obiekt wolno stojący, bo w niektórych sytuacjach urząd uzna je za rozbudowę budynku.
  • Miejscowy plan zagospodarowania potrafi narzucić własne warunki — odległości, wysokość, kształt dachu. Warto go sprawdzić, zanim powstanie projekt, a nie po.

I najważniejsze: nie opieraj się na tym, co „sąsiad postawił bez niczego". Przepisy się zmieniają, a szczegóły potrafią rozstrzygnąć sprawę w jedną albo drugą stronę. Zadzwoń do Urzędu Miejskiego w Głogowie Małopolskim albo do starostwa i potwierdź swój konkretny przypadek. My przy wycenie mówimy, czego formalnie spodziewać się przy danej konstrukcji, i podpowiadamy, o co zapytać — ale decyzję zawsze wydaje urząd, nie wykonawca.

Jak to u nas wygląda krok po kroku

  • Telefon albo formularz — mówisz, co planujesz i gdzie.
  • Pomiar na miejscu — przyjeżdżamy, mierzymy, oglądamy grunt, dojazd i to, jak konstrukcja ma się do budynku.
  • Bezpłatna wycena — konkretna kwota, bez zobowiązań i bez doliczania po drodze.
  • Termin — ustalamy realny, a nie taki, który dobrze brzmi przy podpisywaniu.
  • Realizacja — po sobie sprzątamy. To nie powinno być zaletą, ale w tej branży bywa.

Jeśli chcesz zobaczyć naszą robotę na żywo, zanim cokolwiek zdecydujesz — da się to załatwić. Mamy w okolicy realizacje, które można obejrzeć z bliska, dotknąć konstrukcji i zobaczyć, jak wygląda po kilku sezonach, a nie w dniu odbioru. Zdjęcie pokaże wszystko ładnie. Taras po trzech zimach pokazuje prawdę.

Gdzie dojeżdżamy

Nasza siedziba jest w Hucisku, w gminie Głogów Małopolski — do większości miejscowości w gminie mamy kilkanaście minut drogi. Pracujemy w Głogowie Małopolskim, Wysokiej Głogowskiej, Budach Głogowskich, Przewrotnem, Rudnej Małej, Rogoźnicy, Pogwizdowie, Stykowie, Zabajce, Lipiu, Miłocinie i Woli Cichej.

Jeździmy też dalej: Sokołów Małopolski, Trzebownisko, Jasionka, Zaczernie, Świlcza, Rzeszów, Boguchwała, Łańcut, Kolbuszowa, Leżajsk, Ropczyce i Strzyżów. Zasięg to około 80 km od siedziby — jeśli nie masz pewności, czy Twoja miejscowość się łapie, po prostu zadzwoń i zapytaj.

Najczęstsze pytania

Ile trwa budowa tarasu albo zadaszenia?

Sama realizacja typowego tarasu czy zadaszenia to zwykle kilka dni roboczych. Więcej czasu zajmuje zwykle to, co przed nią: ustalenie szczegółów, przygotowanie materiału i termin w grafiku. Dlatego przy planach na wiosnę warto odezwać się wcześniej, bo od marca robi się kolejka.

Czy da się budować jesienią i zimą?

Konstrukcje drewniane powstają przez większą część roku — ogranicza nas głównie mocny mróz i prace ziemne przy zamarzniętym gruncie. Jesień i zima to dobry moment na pomiar, ustalenia i formalności, żeby wejść na działkę od razu, gdy zrobi się cieplej.

Czy taras kompozytowy bardzo się nagrzewa?

W pełnym słońcu nagrzewa się bardziej niż jasne drewno i to trzeba wiedzieć przed wyborem. Znaczenie ma kolor: ciemna deska będzie wyraźnie cieplejsza od jasnej. Jeśli taras jest od południa i chodzicie po nim boso, warto to uwzględnić przy doborze albo od razu zaplanować zadaszenie.

Robicie tylko całość, czy też same naprawy?

Zajmujemy się konstrukcjami z drewna kompleksowo. Przy pytaniu o poprawki po kimś innym trzeba po prostu zobaczyć, w jakim stanie jest podbudowa — czasem wystarczy wymienić deski, a czasem uczciwiej powiedzieć, że łatanie nie ma sensu. Mówimy to wprost, nawet gdy oznacza to mniejsze zlecenie.

Czy wycena naprawdę jest bezpłatna?

Tak. Przyjazd, pomiar i wycena nic nie kosztują i do niczego nie zobowiązują. Jeśli po rozmowie zdecydujesz się na kogoś innego albo odłożysz temat na przyszły rok — w porządku.

Porozmawiajmy o Twojej działce

Planujesz taras, zadaszenie, wiatę, altanę albo dom szkieletowy w Głogowie Małopolskim lub okolicy? Zadzwoń pod 535 482 646 albo napisz na Landrew.biuro@gmail.com. Przyjedziemy, obejrzymy miejsce i przygotujemy bezpłatną wycenę — konkretną, dopasowaną do Twojej działki i bez zobowiązań.

Planujesz inwestycję? Zapytaj o bezpłatną wycenę

Zadzwoń lub wyślij zapytanie — doradzimy najlepsze rozwiązanie i przygotujemy wycenę bez żadnych zobowiązań.